
Od 2014 roku kierowcy posiadający prawo jazdy kategorii B mogą legalnie poruszać się motocyklami o pojemności 125 cm3 i była to zmiana, która okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie zwiększyła liczby wypadków, za to rozkręciła rynek jednośladów do poziomu, jakiego Polska wcześniej nie znała. Dziś po dekadzie rekordowych wyników sprzedaży, pojawia się pomysł pójścia o krok dalej – rozszerzenia uprawnień dla posiadaczy samochodowego prawa jazdy tak, aby mogli prowadzić mocniejsze jednoślady.
Gdy 12 lat temu wprowadzono rewolucyjne przepisy nie brakowało głosów, że to błędna decyzja, która przede wszystkim doprowadzi do zwiększenia liczby wypadków z udziałem jednośladów. Nie można jednak powiedzieć, że obawy te nie były słuszne, bo przecież na motocykle mogły wsiadać osoby, które nie tylko nie posiadały doświadczenia, ale nie miały obowiązku odbycia jakiegokolwiek kursu pod okiem instruktora. Na szczęście – po wielu latach – dziś tę zmianę w przepisach możemy oceniać wyłącznie pozytywnie. Rynek rośnie w niesamowitym tempie, a motocykli na drogach przybywa nie tylko za sprawą hobby, ale również kwestii pragmatycznych. Jest szansa, że w niedalekiej przyszłości owe zapisy zostaną rozszerzone, a posiadacze prawa jazdy kategorii B będą mogli bez dodatkowych egzaminów jeździć jednośladami o większej mocy.
Grupa parlamentarzystów złożyła interpelację, która proponuje zupełnie nowe podejście do motocykli dostępnych dla kierowców samochodów. Zamiast pojemności silnika – dotychczas kluczowego parametru – decydująca miałaby być moc oraz stosunek mocy do masy. To zmiana, która mogłaby zmienić rynek motocykli i otworzyć go na modele dotąd niedostępne dla szerokiej grupy kierowców. Rynek motocyklowy rośnie jak na drożdżach, a producenci od lat sygnalizują, że obecne przepisy nie nadążają za technologicznym postępem. Czy kierowcy z kategorią B powinni zyskać dostęp do mocniejszych jednośladów?
Najważniejsze informacje:
- Kierowcy posiadający prawo jazdy kategorii B od co najmniej 3 lat mogą prowadzić motocykle o pojemności silnika 125 cm3 za sprawą zmian w przepisach z 2014 roku.
- Parlamentarzyści proponują zmianę zasad – na prawo jazdy kategorii B pojedziesz motocyklem o mocy do 20 kW.
- Zgodnie z interpelacją każdy kierowca, który chciałby skorzystać z nowych możliwości, musiałby odbyć część praktyczną pod okiem instruktora.
Przeczytaj koniecznie:
Wszechstronne motocykle 125 do miasta i na wycieczkę – 8 propozycji
Masz prawo jazdy kategorii B od co najmniej 3 lat? Możesz jeździć motocyklem 125
Obowiązujące od 2014 roku regulacje pozwalają kierowcy z prawem jazdy kategorii B posiadającemu co najmniej trzyletni staż, prowadzić motocykl o pojemności do 125 cm3, mocy maksymalnej 11 kW (15 KM) oraz stosunku mocy do masy nieprzekraczającym 0,1 kW/kg. W praktyce są to parametry identyczne jak w kategorii A1, ale bez konieczności odbywania kursu i zdawania egzaminu.
Co ważne, wprowadzenie tych przepisów nie spowodowało wzrostu liczby wypadków z udziałem motocyklistów. Statystyki pozostają stabilne, a wielu ekspertów podkreśla, że kierowcy samochodów, którzy przesiadają się na lekkie jednoślady, często jeżdżą ostrożniej i bardziej przewidywalnie niż młodzi adepci szkół jazdy. Jednocześnie rynek eksplodował – segment stodwudziestekpiątek od lat odpowiada za ogromną część sprzedaży nowych motocykli w Polsce – w pierwszym półroczu 2026 roku było to aż 46% wszystkich rejestracji. To ponad 16 tysięcy egzemplarzy do czerwca, przy łącznej liczbie 41 960 nowych motocykli zarejestrowanych od stycznia do lipca. Dla porównania w całym 2025 roku zarejestrowano 41 366 maszyn.

Kierowcy aut będą jeździć mocniejszymi motocyklami? Moc wzrośnie do 27 KM
Interpelacja nr 19488 zakłada odejście od limitu pojemności 125 cm3. Zamiast tego kierowcy z kategorią B mogliby prowadzić motocykle o mocy do 20 kW (ok. 27 KM) oraz stosunku mocy do masy do 0,15 kW/kg. A zatem posiadacze tej kategorii mogliby jeździć jednośladami nie tylko o większej mocy, ale także pojemności silnika.
Co istotne, nie byłby to prosty dostęp do wszystkich motocykli dostępnych na rynku, bo maszyna nadal musiałaby mieścić się w nowych limitach, więc segment średnich i dużych pojemności pozostałby domeną kategorii A i A2. Jednak zniknięcie sztywnej granicy 125 cm3 otworzyłoby drogę do motocykli o większej pojemności, ale wciąż umiarkowanej mocy – np. nowoczesnych 250, 300 czy 400, które nie tylko a Azji, ale także całej Europie skradają serca fanów dwóch kółek. Warto przypomnieć, że już dziś kierowcy z kategorią B mogą prowadzić trójkołowe motocykle z homologacją L5e bez ograniczeń pojemności i mocy. To dowód, że ustawodawca dopuszcza mocniejsze jednoślady w rękach kierowców samochodów, o ile spełniają określone warunki techniczne.
Szkolenie będzie obowiązkowe. Kierowcy samochodów musieliby wyjeździć 10 godzin pod okiem instruktora
Wraz ze wzrostem mocy i pojemności motocykli, którymi mogliby jeździć posiadacze kategorii B, autorzy interpelacji proponują, aby rozszerzone uprawnienia były powiązane z obowiązkowym szkoleniem praktycznym i wskazują co najmniej 10 godzin zajęć.
To rozwiązanie wydaje się oczywiście logiczne. Motocykl o mocy 20 kW nadal nie jest maszyną sportową, ale wymaga większej świadomości niż typowa 125‑ka. Krótkie szkolenie mogłoby znacząco poprawić bezpieczeństwo, a jednocześnie nie stanowiłoby bariery tak wysokiego wejścia w świat dwóch kółek jak pełny kurs na kategorię A2 czy A.

Rekordowa sprzedaż motocykli w Polsce. Pokochaliśmy jednoślady dzięki przepisom z 2014 roku
Rynek motocyklowy w Polsce przeżywa najlepszy okres w historii – sprzedaż rośnie rok do roku, producenci wprowadzają coraz więcej modeli nie skupiając się wyłącznie na topowych, mocnych i ciężkich jednośladach, a kierowcy chętnie przesiadają się na jednoślady zarówno z powodów ekonomicznych, jak i praktycznych. W miastach motocykl jest szybszy, tańszy i wygodniejszy niż samochód, a do tego jego serwisowanie to zaledwie ułamek tego, co trzeba zapłacić w przypadku auta. Co więcej, kierowcy jednośladów mogą w wielu polskich miastach korzystać z buspasów, a także nie mają obowiązku opłacać postoju w strefie płatnego parkowania. A zatem sam zakup motocykla wiąże się z początkowym wydatkiem, ale każdy kolejny przejechany kilometr jest już realną oszczędnością nie tylko dla domowego budżetu, ale także czasu.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






Patrzaj w lusterka,jeden z drugą!!!
Super jakby zwiększyli co najmniej dwukrotnie ..mam 125 i prawko na B od 1993 roku i nie potrzebuje się ścigać i kupować ścigacza ..ale 15 koni jak się jedzie dalszą trasę trochę brakuje żeby np.w miarę szybko wyprzedzić tira ..